Gorzki cukierek

Zawsze wolała mieszkać na wsi niż w centrum Londynu. Było tam o wiele ciszej i spokojniej niż w mieście. W Nowym Orleanie przynajmniej nie padało tak często, jak tutaj. Jednak musiała wyjechać. Nigdy z nikim nie rozmawiała, dlaczego to zrobiła i nie ma nawet najmniejszego zamiaru. Ona w ogóle nie lubi rozmawiać. Jest obserwatorem. Woli zaszyć się w swoim małym mieszkanku na trzecim piętrze kamienicy i pić białe wino, niżeli spotykać się z kimkolwiek. Włącza wtedy muzykę jazzową, na tyle głośno, aby słyszeć piękny dźwięk saksofonu, ale także na tyle cicho, aby sąsiedzi nie składali skarg i zażaleń. Kiedyś miała kota, do którego czasami coś mówiła. Nie czuła się wtedy aż tak bardzo samotnie. Niestety Lucyfer zdechł. Connie często zapominała go karmić, jednak usprawiedliwiała się stanem psychicznym swojego pupila. Zawsze uważała, że miał pewne zaburzenia (jak jego pani). Pewnie umyślnie chciał ją zostawić, chociaż ona mu się nie dziwiła. Jest trudną osobą do współżycia. Często się śmieje, co jest bardzo dziwne jak na osobę, która prawie w ogóle się nie odzywa. Kto normalny śmieje się z czerwonych autobusów, tak po prostu, bo właśnie przejechał obok niej? Poza aurą tajemniczości, która wciąż jej towarzyszy, Constance potrafi być nieprzyjemną i oschłą personą. Zdarzają się jednak dni, kiedy to księżna ciemności pomoże nawet bezdomnemu. Jest zamkniętą księgą, której nie da się rozszyfrować ani - w większości przypadków, nawet otworzyć. Nikt tego nie dokonał, nawet sama Connie. Chociaż Kate... Tak, Kate wiedziała o niej najwięcej. Ale jej już nie ma, prawda?
Constance Miller
10.02.1982r.
Biegły balistyk i płatny detektyw 

____________________
Witam. Karta bardzo niepoukładana, wiem. Connie jest specyficznym człowiekiem, mam nadzieję, że ją polubicie. Wiele rzeczy wyjaśni się w postach. Oby nam się dobrze razem pisało. 
aktualizacja karty 2.01.2014r.

42 komentarze:

  1. [Witam na blogu w imieniu Administracji! :) I proszę dodać etykietę i wyjustować kartę :) Miłej zabawy!]

    OdpowiedzUsuń
  2. [Witam, witam! Jak karta jest tak specyficzna jak sama Connie to naprawdę totalna inność :D]

    Cynthia.

    OdpowiedzUsuń
  3. [ Ale zdjęcie piękne ;) ]

    Isaac

    OdpowiedzUsuń
  4. [musisz kliknąć by edytować kartę, po lewej stronie są takie różne ojce i pisze tam "etykiety", musisz kliknąć, wpisać imię i nazwisko postaci, nacisnąć gotowe i aktualizować kartę :)
    postacie żeńskie zawsze robię takie niestandardowe, ale chyba nie gorsze :D]

    Cynthia.

    OdpowiedzUsuń
  5. [Tak, Cynka ma SM dlatego aktualnie jeździ na wózku. Szczerze powiem, że Twoja karta to jest dla jedna wielka zagadka.]

    Cynthia.

    OdpowiedzUsuń
  6. [Jak dla mnie, to może być nawet stok narciarski albo platforma do skoków na bungee, byle by powiązanie miało sens, a na razie powiązania nie mamy :D]

    ~ Sean

    OdpowiedzUsuń
  7. [Wszystko fajnie, tylko to są wątki bez większego sensu :> Bo możemy sobie napisać przypadkowe spotkanie i hahaha hihihi hohoho, tylko z tego nic konkretnego nie wyniknie, a mimo wszystko lubię mieć - przede wszystkim - jakąś podstawę w powiązaniu, bo przy niewymyślonym dobrze wątku będziemy się przez dwa tygodnie pisania przepraszać i przedstawiać.]

    ~ Sean

    OdpowiedzUsuń
  8. [a dziękuje bardzo! też mi się strasznie podoba :)]

    Aidan

    OdpowiedzUsuń
  9. [ Poprawka - gitarzyści są seksowni <333 Ochota na wątek jest zawsze, gorzej z pomysłami :P ]

    Isaac

    OdpowiedzUsuń
  10. To wszystko działo się tak szybko, że nie sposób było spamiętać wszystkich szczegółów, jedno było jednak wyraźne i bardzo klarowne. Ciało Desiree osuwające się z jego ramion i upadające na scenę. Nie słyszał huku wystrzału, nie widział sprawcy, nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Instrumenty ucichły, głosy umilkły. Na ułamek sekundy zapanowała niemal idealna cisza, dzięki której Isaac mógł usłyszeć bijące coraz wolniej serce dziewczyny, która umierała w jego ramionach. Dopiero wtedy, gdy fani zrozumieli, że to nie efekty specjalne, że to nie tania sztuczka, którą mogliby nagrodzić brawami zaczęła się panika. Gdyby teraz jego myśli nie były zajęte całkowicie myślą o umierającej koleżance, pewnie obawiałby się, że w tym napływie paniki ktoś w tłumie mógłby sobie zrobić krzywdę. Kiedy uniósł głowę, by zobaczyć co się dzieje, nie zobaczył już właściwie nic. Czterech postawnych ochroniarzy otoczyło go murem, na wypadek gdyby ktoś znowu zaczął strzelać. Wiedzieli, że nie mogą go ruszyć nie ruszając Desiree, bo ta mogłaby się wykrwawić.
    - Karetka już jedzie – zapewnił ją łamiącym się głosem wokalista. – Wytrzymaj, jeszcze chwila – przycisnął dłonie do rany na jej brzuchu i uciskał mocno, by krew nie wydostawała się na zewnątrz, ale na niewiele się to zdało. Widział jak czerwona ciecz przecieka między palcami, a oczy dziewczyny powoli gasną. I pomyśleć, że to wszystko zaczęło się od głupiego zaproszenia ją na scenę. Chciał tylko przedstawić ją swoim fanom i w chwili, gdy miał powiedzieć, że tej kobiecie zawdzięczają swój sceniczny image ona osunęła się na ziemię. Najwyraźniej albo ktoś próbował zdjąć jego, albo jakaś zazdrosna fanka uznała, że to może być potencjalna rywalka w zawodach o zdobycie serca Isaaca Dawsona.
    Karetka nie zdążyła. Desiree zasnęła na kolanach Isaaca i miała się już nigdy nie obudzić. To było ponad jego siły. Wysunął się spod ciała dziewczyny i nie pozwolił się nikomu do siebie zbliżyć. Wycofał się za kulisy i udał do łazienki, chcąc zmyć z siebie jej krew. Patrzył w lustro i widział kolejną rysę na idealnej masce. Jego myśli przerwało łomotanie do drzwi.
    - Isaac, policja przyjechała – oznajmił menadżer. – Chcą nas zabrać na komisariat i wszystko wyjaśnić – dodał.
    Isaac westchnął głośno i udał się na policję. Jego celem stało się dorwanie tego psychopaty, który zastrzelił Desiree. Nie ma innego wyjścia.
    - Mam numer do prywatnego detektywa, ponoć dobry – oświadczył Xavier wręczając Isaacowi numer.
    - Z góry zakładasz, że policja sobie z tym nie poradzi? – brunet uniósł delikatnie jedną brew.
    - Spójrzmy prawdzie w oczy. Płacisz, możesz stawiać żądania. Policja pracuje nad tą sprawą, bo musi i nie dasz im w łapę żeby sprawę przyspieszyć – wzruszył ramionami.
    Dave zadzwonił do pani detektyw, która miała spotkać się z nimi na policji podczas przesłuchań i tak też się stało. W pomieszczeniu znajdowało się dwóch policjantów, pani detektyw i Isaac wraz z menadżerem. Policjanci zadawali mu głupie pytania typu „co łączyło go z ofiarą” lub „czy sam miał motyw by ją zabić”. Poirytowany młody mężczyzna podniósł się i huknął pięściami o stół.
    - Czy wy naprawdę nie macie nic lepszego do roboty jak szukać we mnie potencjalnego mordercy!? – wybuchnął. – Ruszcie te tłuste dupska i jedźcie na miejsce szukać tam. Macie znaleźć tego kto zastrzelił Desiree i to jak najszybciej! – był sławny i bogaty, mógł stawiać żądania, choć policjantom się to nie podobało. Trudno, takie życie. Funkcjonariusze opuścili pokój, a Isaac opadł na krzesełko dysząc ciężko. – Czuję się, jakbym był w jakimś cholernym filmie akcji.

    Isaac

    OdpowiedzUsuń
  11. [Zdecydowanie współlokatora, ponieważ obawiam się, że dziewczynę by zabiła xD Jednak jeśli masz chęć na wątek, to nie mam nic przeciwko. Mogłaby znać chociaż jedną kobietę, z którą by się dogadywała xD]

    OdpowiedzUsuń
  12. [Miałam pomysł, aby zrobił, że znały się od dziecka, ale różnica ich wieku jest za dużo, aby to się udało. Hmm... A może zrobimy coś typu, że one poznały się przez Internet. W sensie Olivia zawsze miała w Londynie, a mówisz, że Connie nie, to akurat się świetnie składa, że mogły się poznać gdzieś na jakimś portalu, zacząć pisać, doszło do jakiś zwierzeń między nimi i wtedy Connie jej powiedziała, że przeprowadza się do Londynu i będą mogły się spotkać. I to mogłoby być ich pierwsze spotkanie "na żywo". I jak coś, to podam ci mojego e-maila, abyśmy mogły sobie nawzajem popisać o sekretach dziewczyn, o których mówiły sobie przez gg czy cokolwiek innego. Co o tym sądzisz?]

    OdpowiedzUsuń
  13. [Jakbyś mogła ;)
    I tutaj masz mój e-mail: nighty@onet.eu Napisz o wszystkich sekretach czy innych pierdółkach Connie, ja zrobię to samo z Olivią :D]

    OdpowiedzUsuń
  14. Isaac nie zwracał uwagi na kobietę, która miała zająć się tą sprawą dopóty dopóki się nie odezwała. Wyrwany z własnych myśli przeniósł na nią swoje czekoladowe tęczówki, które teraz jakby zaszły mgłą. Na jego policzku nadal widać było blady ślad krwi, zapewne Desiree. Nie miał pojęcia, kto mógłby to zrobić, ale czy to nie było oczywiste, że była to jedna z fanek? No albo po prostu pocisk miał zadać śmiertelny cios jemu, a dziewczyna była tylko przypadkową ofiarą.
    - Gdybym wiedział, już dawno przedstawiłbym swoje propozycje – wzruszył bezradnie ramionami, obserwując kobietę przechadzającą się po pomieszczeniu. Wyglądała zbyt młodo jak na dobrze wykwalifikowanego detektywa, czyżby się pomylili i dostał numer do niewłaściwej osoby. Chyba by zabił tego idiotę. – Ale jeśli mam tutaj spekulować na temat potencjalnych podejrzanych… jesteśmy osobami publicznymi, więc możliwe że kogoś właśnie to boli. Zazdrość to bardzo mocny motyw by zabić – wzruszył ramionami. – Może po prostu Desiree była przypadkową ofiarą, bo kula była przeznaczona dla mnie, a może któraś z naszych fanek… albo raczej któraś z naszych psychofanek uznała ją za zagrożenie, gdy zaprosiliśmy ją na scenę – znowu wzruszył ramionami. – Naprawdę nie mam pojęcia. Gdybym cokolwiek wiedział, nie zatrudniałbym prywatnego detektywa, prawda? – uniósł delikatnie jedną brew ku górze i westchnął nadal nie bardzo przekonany co do umiejętności kobiety. – Czy mógłbym pojechać z panią, zobaczyć jak pani pracuje? – nie chciał być nieuprzejmy czy też kwestionować jej umiejętności, ale Desiree była ważną częścią jego zespołu i chciałby aby sprawca jej morderstwa został ujęty jak najszybciej i poniósł odpowiednią karę.

    Isaac

    OdpowiedzUsuń
  15. To była naprawdę mało komfortowa sytuacja dla Olivii. Siedziała w umówionej kawiarni od dobrych trzydziestu minut i piła już trzecią kawę, zastanawiając się, jak powinna się zachować, kiedy zobaczy Connie. Po co właściwie przyszła tak wcześniej? Czekając na pojawienie się przyjaciółki, czuła się z minuty na minutę coraz gorzej i już kilka razy pojawiła się chęć, aby uciec. Jednak z drugiej strony w domu również nie mogła już usiedzieć, dlatego przyszła wcześniej. Głupia sytuacja. Szczególnie biorąc pod uwagę, że poprzez gg lub smsy rozumiały się naprawdę świetnie. Na tyle dobrze, że Olivia opowiedziała jej właściwie całą historię swojego życia, uprzedzając, że jest raczej źle nastawiona do kobiet. Nawet ją ostrzegła! Ale mimo wszystko Walsh liczyła, że nie będzie między nimi sztywno i drętwo, kiedy się spotkają. Naprawdę nie chciała, aby ich wieloletnia, internetowa znajomość skończyła się po ich pierwszym spotkaniu twarzą w twarz. A obie raczej nie były łatwe w kontaktach. Olivia uprzedzona do kobiet, Connie ogólnie uprzedzona do ludzi. Nie wyglądało to najlepiej.
    Kiedy Olivia dostrzegła, że nieznajoma blondynka weszła do środka, zmierzyła ją uważnym spojrzeniem. Wyglądała podobnie jak na zdjęciu, które wysłała jej Connie, jednak Walsh nie mogła mieć stuprocentowej pewności, że to na pewno ona. Właśnie dlatego wyjęła telefon i napisała do przyjaciółki krótkiego smsa o treści: "Czy właśnie weszłaś do kawiarni?". Kiedy zauważyła, że nieznajoma wyjmuje telefon, odczytuje smsa, a następnie rozgląda się po pomieszczeniu, machnęła do niej ręką, informując gdzie siedzi. Connie od razu się do niej dosiadła.
    - Cześć... - rzuciła niepewnie, zastanawiając się, jak właściwie powinna się zachować. Nawet przeszło jej przez myśl, aby zamówić czwartą kawę pod rząd, jednak obawiała się, że jej organizm może tego nie wytrzymać.

    OdpowiedzUsuń
  16. [hej, hej...ah to zdjęcie podbiło serducho tylu już osób xD
    może jakiś wątek, co ?]

    Dante

    OdpowiedzUsuń
  17. Odetchnął z ulgą, gdy kobieta nie wyraziła sprzeciwu co do jego obecności przy jej pracy. To nie to, że nie wierzył w jej umiejętności, po prostu chciał być pewny, że nie płaci niemałe pieniądze na marne. Wyszedł więc z pomieszczenia, a później i budynku, po czym wsiadł z blondynką do policyjnego wozu, co niezbyt mu się podobało, ale nie narzekał.
    - Zawsze zapraszamy kogoś na scenę – przyznał. – Zwykle jest to wybrana spontanicznie osoba z widowni, ale teraz chciałem przedstawić fanom kobietę, która przyczyniła się do stworzenia naszego wizerunku scenicznego. Desiree była makijażystką, stylistką i dobrą koleżanką, która cierpliwie słuchała naszych narzekań i marudzenia – westchnął ciężko. – I nie, nikt nie wiedział że to ona zostanie poproszona na scenę.
    Zagryzł lekko dolną wargę wiedząc, co może oznaczać fakt, że to nie kobieta była celem zamachu. Jeśli to była kula przeznaczona dla niego, koncerty mogą stać się naprawdę uciążliwe dla fanów, którzy będą naprawdę porządnie przeszukiwani przed każdym wejściem na halę.
    Gdy znaleźli się w pobliżu sceny Isaaca przeszedł dreszcz i wszystkie wspomnienia na powrót pojawiły się w jego umyśle. Znów widział coraz bardziej słabnącą Desiree, która umierała na jego kolanach. Wspiął się po schodach mijając policjantów, którzy na początku próbowali go zatrzymać, ale jego upór i detektyw u boku sprawiło, że poddali się. Znalazł się znowu na scenie, na której znajdowała się duża plama krwi.
    - Tu – wskazał palcem.

    Isaac

    OdpowiedzUsuń
  18. [interesować się może, wojskowy z niego więc styk z tym ma.
    a inny pomysł to sama nie wiem, chwilowo mam pustkę w głowie ;/]

    OdpowiedzUsuń
  19. Kiedy Connie usiadła na przeciwko niej, Olivia nie mogła się powstrzymać przez tym, aby dokładnie zlustrować wzrokiem jej twarz. Wcześniej miała okazję z daleka przyjrzeć się jedynie jej sylwetce, teraz siedziała bliżej, dlatego miała na nią zdecydowanie lepszy widok. Próbowała porównać w głowie jej rzeczywisty wygląd z tym, jak ją sobie wyobrażała i nie dało się ukryć, że realna Connie była dużo ładniejsza niż ta w wyobraźni Walsh. Z pewnością było to spowodowane tym, że Olivia chciała 'przybliżyć' przyjaciółkę do siebie, myśląc, że jeśli będzie brzydsza, to nie dojdzie między nimi do większych sporów. Olivia nie czułaby się wtedy dziwnie w towarzystwie piękności, nie pojawiłyby się u niej kompleksy, że wygląda gorzej... Niestety, okazało się, że Connie była naprawdę piękna.
    Jednak o dziwo Olivia wcale nie poczuła się źle w jej towarzystwie. Owszem, byłam trochę zdenerwowana, ale to dlatego, że nie chciała powiedzieć niczego głupiego, nie chciała jej urazić. Nawet jakoś bardzo nie przeszkadzało jej to, że siedzi przed nią piękna kobieta. Może mimo wszystko w jej podświadomości wciąż pozostały te wszystkie lata, przed które ze sobą pisały. Connie nie była jej obca.
    - Nie rozśmieszaj mnie, to ja powinnam powiedzieć - stwierdziła i uśmiechnęła się wesoło, dopijając do końca trzeci kubek kawy. - Co zamawiasz? Ja na dzisiaj kawy mam już dosyć, ale z chęcią zamówię coś słodkiego.
    Oj tak, Olivia ani trochę nie przejmowała się tym, czy przytyje. Zresztą nawet gdyby było to dla niej ważne, to nie miałaby najmniejszego powodu, aby się tym przejmować. Na treningach i tak spalała wszelkie kalorie, dlatego o nadmiar wagi nie musiała się obawiać.

    OdpowiedzUsuń
  20. [ah, taki czas. Przed świętami zawsze jest ciężko z myśleniem.
    no możemy, mogą spotkać się na strzelnicy bo to jedynie miejsce gdzie można spokojnie postrzelać do celu]

    OdpowiedzUsuń
  21. [jeśli możesz to zacznij, jak nie to jutro zacznę ;)]

    OdpowiedzUsuń
  22. [ W dzisiejszych czasach jak ktoś czyta książki, to chyba chory na głowę :). Podoba mi się, ze taka niby krucha, a detektyw.]

    Evan

    OdpowiedzUsuń
  23. [O, więc co powiesz na jakiś wątek? Niestety cierpię na brak jakichkolwiek pomysłów.]

    Stjerne

    OdpowiedzUsuń
  24. [ nie spasuję, Constance mnie zaintrygowała ;) pomysł- Matt czasem bawi się w 'barowego podrywacza', w stylu siedzi sobie laska przy barze, podejdę i zagadam, zobaczymy jak mocno dostanę z liścia, a z tego co czytam w Twojej karcie to Constance jest dość pewną siebie babą, która nie da sobie w kaszę dmuchać. Dajmy na to siedzą sobie po dwóch różnych stronach baru i obserwują, chcąc wybadać teren, aż w końcu któreś podejdzie i zagada, po czym okaże się że trafiła kosa na kamień... co ty na to?]

    Matt Ferguson

    OdpowiedzUsuń
  25. [o, ale ja wcale nie mówię, że musi być nim oczarowana ;) mogą później się spotykać w jakichś mniej lub bardziej sprzyjających okolicznościach i z tego zbudujemy relację, małymi kroczkami :) ja na pewno nie dam rady dzisiaj, może jutro ewentualnie...]

    OdpowiedzUsuń
  26. Isaac starał się nie patrzeć na krew. Robiło mu się słabo na samą myśl o wydarzeniach jakie miały tu miejsce. Próbował koncentrować się na tym co pani detektyw mówiła do niego i na tym co działo się dookoła niego. Wsunął dłonie w kieszenie swoich jeansów i usiadł na jednym z wzmacniaczy nieco oddalonych od miejsca zbrodni. Dziwnie to brzmiało nawet w jego myślach, ba… nawet w snach nigdy nie miał takich koszmarów, jakie zdarzyły się tego dnia. Kiedy blondyna podeszła do niego i zaczęła mówić o tym co wywnioskowała z zebranych tu dowodów uniósł głowę, słuchając jej uważnie.
    - Myślisz, że to mógł być ktoś podszywający się pod ochronę? Tylko oni zwykle stoją blisko wyjść – zagryzł lekko dolną wargę. Nie wyobrażał sobie by w jego ekipie był ktoś, kto mógł chcieć zrobić mu krzywdę. Jemu lub któremukolwiek z pozostałych członków zespołu.
    - Moja była jeździ na wózku i to raczej ja raczej miałbym motyw się na niej mścić niżeli ona na mnie – odpowiedział po namyśle. – Ktoś z konkurencji? Nie mam pojęcia. Musisz pogadać z naszym menadżerem. Kiedyś wspominał coś o listach z groźbami, ale to się zdarza każdemu z zespołów. Są fani i antyfani, ale raczej nikt z nich nie zrobiłby czegoś takiego…chyba – wzruszył ramionami i podniósł się idąc za nią, jak nakazała.
    Ciekaw był tych instrukcji, ale spodziewał się czegoś w stylu „nie opuszczaj budynku bez ochrony” i innych pierdołów. Nie mógł żyć w zamknięciu, już i tak przez tą sławę był ograniczany złotą klatką.
    - Jasne, postaram się – zgodził się jednak mimo wszystko. – Co to za instrukcje?

    Isaac

    OdpowiedzUsuń
  27. [Aw, to takie miłe. Dziękuję.]

    Sebastian.

    OdpowiedzUsuń
  28. Oj tak, Olivia i lustro to było naprawdę ciężkie połączenie. Walsh w swoim mieszkaniu miała co prawda całkiem spore "zwierciadło" nad umywalką, ale tylko dlatego, że właścicielka jej kawalerki je tam wstawiła i kategorycznie zabroniła Olivii je stamtąd usuwać. A w sumie nie zrobiłoby jej to żadnej różnicy, ponieważ dziewczyna kompletnie nie korzystała z tego elementu wyposażenia swojego domu. Czesała się na chybił trafił w pokoju, następnie ściągając włosy gumką, dlatego lustro nie było jej potrzebne. Nie nakładała makijażu, nie szukała trądziku czy zmarszczek. Dla nie był to po prostu zbędny obiekt. Niestety jednak od czasu do czasu na niego zerkała, skoro wisiał w łazience. Nawet jeśli nie celowo i chętnie.
    - Ja też wezmę wodę i hmm... Wuzetkę - stwierdziła z lekkim uśmiechem. Cóż, ona raczej nie piła zbyt dużo alkoholu, a za winami jakoś specjalnie nie przepadała. Ogólnie unikała wszystkiego, co mogło zaszkodzić jej jako siatkarce. Zaliczał się do tego oczywiście alkohol, papierosy i cała reszta tego przeklętego świństwa. Olivia byłaby pewnie w stanie zrezygnować ze wszystkiego na rzecz jej ukochanego sportu.
    - W pracy? Masz na myśli reprezentację? Niedługo mamy turniej, dlatego ćwiczę ciężej niż zwykle, co zdecydowanie odczuwają moje mięśnie, ale to dobrze. Najlepiej czuję się po wykańczającym treningu. A deszcz mi nie przeszkadza... O ile nie powoduje mojego przeziębienia - stwierdziła z lekkim uśmiechem. Oj tak, zdarzało jej się nie dosuszyć włosów po treningu, potem zmoknąć i kolejne kilka dni spędzić w domu w ciepłym łóżku. A Olivia nie znosiła bezczynnie leżeć. - A ty jak sobie radzisz? Dobrze zrobiła ci przeprowadzka?

    OdpowiedzUsuń
  29. [ Chętnie, tylko nie mam żadnych kryminalnych pomysłów :<]

    Evan

    OdpowiedzUsuń
  30. [Chęć oczywiście że jest, a z pomysłem gorzej.]

    Sebastian.

    OdpowiedzUsuń
  31. [Nie no, chętnie powątkuję, najwyżej później się wycofam. Bym coś wymyśliła, ale totalnie nic nie rozumiem z karty, wiec przykro mi ;<]

    Cynthia.

    OdpowiedzUsuń
  32. [Constance to piękne imię i interesująca postać. Emilie w zamyśle ma zostać właśnie lekarzem sądowym ;) Może z racji właśnie tego panie mogę się poznać?]

    OdpowiedzUsuń
  33. [Tomy już mieszka z Olivią, przykro mi ;<]

    Tomy.

    OdpowiedzUsuń
  34. [Przez to, że Constance jest detektywem od razu widzi mi się relacja Sherlock-Watson ;) Postaram się rozpocząć, przyjmuję że znają się i są na ty. Takie mi to słabe wyszło, no ale już trudno. ]
    Mimo, że wykłady już dawno się skończyły, Emilie wciąż siedziała na ławce w holu uniwersytetu, wkuwając pojęcia z obszernego podręcznika, który bardziej przypominał encyklopedię. Nie chciała wracać do mieszkania- obawiała się siedzenia tam samotnie. Ostatnie wykłady kończyły się i budynek powoli pustoszał, dziewczyna musiała więc coś wymyślić, jeśli nie chciała wracać do pokoju o zimnych posadzkach i gołych jeszcze ścianach. Wrzuciła książkę do plecaka i opatuliła się szczelnie szalikiem, planując posadzić tyłek na jakimś barowym stołku. Na szczęście rozbrzmiał dzwonek jej telefonu, po którego odebraniu Francuzka skierowała się do metra.
    20 minut później w pośpiechu upychała ten sam szalik w rękawie płaszcza (wielka elegancja) podążając za policjantem zalewającym idącą za nim grupkę treścią. Z jego chaotycznego wprowadzenia zrozumiała, że w przeciągu tygodnia to już drugie zwłoki z podobnymi obrażeniami, a ich zadaniem jest rozwikłanie, czy sprawy rzeczywiście są połączone. Gdy dotarli do drzwi sali, gdzie przeprowadzona miała byś sekcja, Emilie skinęła na przywitanie do kobiety czekającej tam.
    -Cześć, Constance. Zatrudnił Cię ktoś z rodziny czy policja poprosiła o pomoc?- uśmiechnęła się lekko do znajomej.

    OdpowiedzUsuń
  35. Nawet jeśli zauważyła, że Constance kłamie, to nie zareagowała. Jeśli dziewczyna nie miała ochoty, aby jej się szczerze zwierzyć, to Olivia wcale nie zamierzała jej do tego nakłaniać. Zresztą w sumie dobrze ją rozumiała. Dużo łatwiej opowiedzieć o swoich problemach komuś, kto znajduje się kilkanaście kilometrów dalej, niż komuś, kto siedzi naprzeciwko ciebie. Czy Walsh poczuła się urażona, że Connie jej nie ufa? Niespecjalnie. Znały się przez Internet, jednak to zupełnie inna relacja niż ta w rzeczywistości. Skoro ona czuła się skrępowana i niepewna, to z pewnością tyczyło się to również jej koleżanki.
    - Zazwyczaj przeprowadzka i rozpoczęcie życia w towarzystwie zupełnie nowych osób pomaga. Szczególnie, jeśli chce się wyrzucić z pamięci wcześniejszą część życia – stwierdziła spokojnie, może nawet nieco zbyt szczerze. Wprost nawiązała do sytuacji z jej siostrą, nie przejmując się zbytnio tym, że pewnie nie jest to najłatwiejszy temat dla Connie. Olivia potrafiła być aż nazbyt bezpośrednia, jednak nie czuła powodu, aby specjalnie unikać rozmowy związanej z Kate. Z pewnością był to drażliwy temat, jednak Connie nie mogła unikać go w nieskończoność.
    - Powinna, ale to wcale nie oznacza, że taka jest. Ludzie są różni, nic na to nie poradzimy – stwierdziła, wzruszając ramionami. Ona jakoś specjalnie nie przejęła się niestosownym, jeśli chodziło o jej pracę, zachowaniem kelnerki.

    [Przykro mi to mówić, ale ten wątek już robi się nudny. Stąd słaba jakość komentarza.]

    OdpowiedzUsuń
  36. [Jake pracuje tylko i wyłącznie w klinice, ale mogłaby być jakaś nagła domowa interwencja u jednej z pacjentek, w końcu zachłanny i oddany pracy z niego lekarz, więc to mogłoby być, jak już. (:]

    J. Graham

    OdpowiedzUsuń
  37. [Jasne, że mam ochotę pisać. Po to tutaj jestem. Tylko nie jestem za dobra w prowadzeniu wątków z kobietami, nie wiem dlaczego. Zawsze prędzej czy później mi się nudzą. Jednak jeśli masz jakiś pomysł, to słucham ;]

    OdpowiedzUsuń
  38. Olivia nie poczuła się ani trochę urażona, kiedy Connie odebrała telefon z pracy. Gdyby ona była na jej miejscu, to z pewnością również nie wahałabym się ani trochę. Nawet gdyby zadzwoniła do niej któraś z koleżanek z drużyny, to nie powstrzymałaby się przed odebraniem. A co, gdyby którejś coś się stało? Kontuzja? Wypadek? Zresztą nie tyczyło się to tylko pracy czy pasji, jak w przypadku Olivii. Były znajomymi, może przyjaciółkami, dlatego nie było żadnego problemu z tym, aby odebrać dzwoniący telefon w trakcie rozmowy.
    - Mówisz poważnie? Nie sądzisz, że będę ci przeszkadzać w pracy - rzuciła, spoglądając nieco niepewnie na dziewczynę. Naprawdę nie sądziła, aby pójście z Connie było na miejscu. Chociaż w sumie nie wiedziała nawet dokładnie, czego szef Constance od niej oczekiwał. W trakcie rozmowy mówiła coś o jakiś dokumentach, jednak Olivia nie wiedziała, o co w rzeczywistości chodzi. - Dokąd właściwie idziesz?

    [Coraz krócej, jednak naprawdę nie wiem, o czym mam pisać. Powinnam opisywać otoczenie? :]

    OdpowiedzUsuń
  39. Emilie wydała z siebie odgłos, coś pomiędzy prychnięciem, a parsknięciem śmiechem. Reszta studentów popatrzyła na nią zgorszona, więc ta zreflektowała się i zrobiła poważną minę. -Jakże troskliwie z jego strony...- mruknęła, mając na myśli lekarza. -Na pewno ma rację- powiedziała z przekąsem, patrząc, jak uczniowie z przerażeniem kurczowo trzymają się swoich notatek, stojąc jak najdalej od ciała ofiary. Emilie rzuciła Constance znaczące spojrzenie, i oddaliła się by zdezynfekować ręce. Chwilę potem w rękawiczkach przeprowadzała już sekcję. Nie tyle była przyzwyczajona do ciał, co potrafiła się od nich zdystansować. -Bardzo dziwne obrażenia- odezwała się po jakimś czasie- liczne rany kłute, ale... nie mam pojęcia, jakim narzędziem- mruknęła zamyślona- nóż to to nie był, są zbyt okrągłe. -z jej towarzyszy z uczelni wykruszyły się już dwie osoby, jedna uciekła z jakąś słabą wymówką, gdy Emilie poprosiła ją o pomoc, a druga pobladła wycofała się do toalety.

    Emilie Dore

    OdpowiedzUsuń
  40. [Generalnie australijski akcent nie jest aż tak śmieszny, ale jak ktoś chce, to ze wszystko da radę wyśmiać. ;P]

    Nixon

    OdpowiedzUsuń
  41. [Oczywiście jeśli dostanę ciekawy pomysł XD]

    Quentin.

    OdpowiedzUsuń
  42. [cześć, cześć, cześć. chodź na wątek? ;>]

    Aidan

    OdpowiedzUsuń